Wszystko zależy od ostatniego dźwięku.
Sposób, w jaki mieszkańcy Manchesteru wymawiają słowa baby, city i happy wyraźnie wskazuje na ich miejsce w hierarchii społecznej. W niedawnym badaniu przeprowadzonym na Uniwersytetach w Lancaster i Uniwersytecie Londyńskim przyjrzano się bliżej temu konkretnemu fonemowi – temu, co lingwiści nazywają samogłoską szczęśliwego napięcia – i wyniki są dość odkrywcze.
Ludzie z klasy średniej? Wymawiają „happy” (z chudą samogłoską, jak „i”).
Klasa robotnicza? Wyraźnie skłaniają się ku wymowie „heppe” (z bardziej otwartą samogłoską, podobną do „e” lub „e”).
Badanie opublikowane w czasopiśmie Language Variation and Change wykazało, że osoby z wyższych klas społecznych ogólnie używają bardziej napiętego i „rysowanego” brzmienia samogłosek. To jest separator językowy. Jasne. Niezaprzeczalny.
Stabilność w zmieniającym się mieście
Manchester się zmienił. Bóg jeden wie, że się zmienił. Panorama miasta, gospodarka, krajobraz kulturowy – wszystko to uległo szybkim przemianom w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Jednak niektóre kluczowe cechy lokalnego akcentu pozostały niezmienione. Zwłaszcza wśród klasy robotniczej.
Ale czynnik etniczny komplikuje obraz.
Wśród mieszkańców klasy robotniczej mieszkańcy Manchesteru z Azji Południowej częściej korzystali z opcji „szczęśliwy”. Jednocześnie czarni i biali z klasy robotniczej pozostali wierni szczęśliwej opcji. Granice klasowe były wyraźnie widoczne bez względu na rasę, ale konkretny dźwięk zależał od społeczności.
Daniel Turton, wykładowca socjolingwistyki na Uniwersytecie w Lancaster, postrzega to jako dowód trwałości lokalnych tradycji.
„Myślę, że to ważne, bo pokazuje, że mowa lokalnej klasy robotniczej nie zostaje zmyta przez falę zmian społecznych” w mieście, które rozwija się w niesamowitym tempie.
Ona ma rację. Studenci często twierdzą, że zajęcia to mit. Mówią, że doszliśmy do merytokracji. Równe szanse, każdy ma dostęp. Ale akcenty nie kłamią. Grupy społeczno-ekonomiczne nadal brzmią inaczej. Zauważalnie inny.
Czy można zmienić dźwięk?
Może.
Kiedy ludzie zmieniają klasę społeczną, mogą zmienić swoją mowę. To właśnie się dzieje. Turton twierdzi, że często zaczyna się to na uniwersytecie, gdzie regionalne akcenty zderzają się z barierą klasy średniej. Lub później, w profesjonalnych biurach. Ciśnienie rośnie. Ludzie dostosowują się.
Niektórzy stawiają opór. Niektórzy przez całe życie trzymają się swojego pierwotnego tonu, zaciekle do niego przywiązani.
Ale nie wszystkie akcenty można łatwo poprawić. Zastąpienie słowa „szczęśliwy” słowem „szczęśliwy” jest poziomem powierzchownym. Inne zmiany leżą głębiej, poza świadomością. Weźmy słowa rozpórka (maszerować) i stopa (noga). W północnej Anglii rymują się. Na południu nie: „strat” kontra „stopa”. Spróbuj zapomnieć o tym jako dorosły. Powodzenia. To prawie niemożliwe, chyba że dorastałeś, słysząc to w ten sposób.
Okres dojrzewania to krytyczne okno. Jeśli do tego czasu nie opanujesz wzorców językowych, doskonała wymowa w języku ojczystym pozostanie nieuchwytna.
Dlaczego może nam się to teraz spodobać
„Prestiżowa” forma języka angielskiego nadal należy do osób posiadających pieniądze i władzę. Zawsze tak było. Ale dziś pojawiła się iskierka nadziei.
TikTok. Podcasty. Media społecznościowe.
Ludzie codziennie słyszą różne akcenty. I zaskakujące? Podoba im się to. Bez uprzedzeń – bez oceniania, jak powinna brzmieć dana osoba na podstawie jej kodu pocztowego lub dochodów, słuchacze po prostu cieszą się różnorodnością.
To naprawdę orzeźwiające. Chociaż różnica klas jest jak mówimy? Pozostaje uparcie niezmienny.
Korekta: ten artykuł został zaktualizowany 1 lipca 2026 r. We wcześniejszych wersjach błędnie podano, że badanie przeprowadził sam Uniwersytet w Lancaster. Badanie przeprowadziły wspólnie Uniwersytet w Lancaster i Uniwersytet w Manchesterze.


























