Półwysep Antarktyczny: System wczesnego ostrzegania o zmianach klimatycznych

20

Półwysep Antarktyczny przechodzi szybkie zmiany spowodowane zmianami klimatycznymi, co służy jako wczesny wskaźnik większych przesunięć kontynentalnych. Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Frontiers in Environmental Science pokazuje, że przyszłość tego krytycznego regionu – i jego szersze konsekwencje – zależą od dzisiejszych wyborów w sprawie emisji. W badaniu przedstawiono, w jaki sposób różne poziomy ocieplenia (1,8°C, 3,6°C i 4,4°C powyżej poziomu przedindustrialnego) zmienią ekosystemy półwyspu, strukturę lodu i warunki pogodowe do roku 2100.

Półwysep jako barometr

Półwysep Antarktyczny, pomimo swojej niewielkiej powierzchni, ma nieproporcjonalnie duże znaczenie ze względu na swoją widoczność w branżach rybołówstwa, turystyki i badań naukowych. Zmiany w tym zakresie nie mają charakteru lokalnego: cofające się lodowce destabilizują zachodnią Antarktydę, zmniejszający się lód morski ociepla Ocean Południowy, a zmniejszająca się populacja kryla zagraża całej sieci troficznej.

Dlaczego to ma znaczenie: Cyrkulacja Oceanu Południowego odgrywa kluczową rolę w regulowaniu globalnych wzorców klimatycznych. Zakłócenia w tym regionie pogłębiają ocieplenie w innych regionach. Kryl, podstawa łańcucha pokarmowego Antarktyki, jest siedliskiem wielorybów, fok, pingwinów i niezliczonych innych gatunków. Jego zmniejszenie ma kaskadowe konsekwencje.

Scenariusze ocieplenia i przewidywane konsekwencje

W badaniu przeprowadzono symulację trzech możliwych scenariuszy. Przy ociepleniu o 1,8°C (najbardziej optymistyczny scenariusz) lód morski zacznie się kurczyć, co doprowadzi do zmian w siedliskach dzikich zwierząt. Liczba gatunków zależnych od kryla i lodu będzie spadać, natomiast będzie wzrastać liczba gatunków przystosowanych do cieplejszych warunków.

Przy ociepleniu o 3,6°C stężenie lodu morskiego gwałtownie spadnie, topnienie lodowców przyspieszy, a częstotliwość ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak morskie fale upałów, wzrośnie. Lodowiec szelfowy Larsen C, osłabiony już przez duże wycielenie w 2017 r., ulegnie dalszemu rozpadowi.

W najgorszym przypadku ocieplenie o 4,4°C zdziesiątkowałoby populację kryla, potencjalnie prowadząc do wyginięcia kluczowych gatunków, takich jak wieloryby i pingwiny. Lodowiec szelfowy Jerzego VI, niezbędny do utrzymania lodowców śródlądowych, może się zawalić do 2300 roku, podnosząc poziom mórz na świecie aż o 116 milimetrów.

Nieodwracalne zmiany i pilność działania

Wiele z tych zmian jest nieodwracalnych w ciągu życia człowieka. Po ustąpieniu lodowców rozpoczyna się niestabilność lodu morskiego, co niezwykle utrudnia jego odbudowę. Przywracanie utraconego lodu morskiego jest trudne, ponieważ ciemniejsza otwarta woda pochłania więcej ciepła, przyspieszając dalsze topnienie.

Kluczowe wnioski na wynos: Półwysep Antarktyczny to nie tylko odległa ciekawostka naukowa; jest to system ostrzegawczy dla planety. Szybkość zmian podkreśla potrzebę natychmiastowej i zdecydowanej redukcji emisji. Według Petera Neffa, glacjologa z University of Minnesota, każda decyzja o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych ułatwia radzenie sobie z przyszłymi problemami.

Los Antarktydy – i klimatu jako całości – nie jest jeszcze przesądzony. Wybory, których dokonamy teraz, zadecydują o tym, czy złagodzimy najgorsze konsekwencje, czy przyspieszymy w kierunku nieodwracalnej katastrofy.