Jak kompozytorzy baroku konstruowali emocje: Doktryna afektów

4

Muzyka to coś więcej niż tylko dźwięk. To jest mechanizm.

W epoce późnego baroku kompozytorzy i teoretycy kierowali się ścisłym zestawem zasad znanych jako doktryna afektów. Jej istota była bardzo jasna: pewne techniki muzyczne mogą wywołać u słuchacza mimowolne reakcje emocjonalne. Jeśli kompozytor postępował zgodnie z właściwymi procedurami, potrafił wywołać w słuchaczach radość, smutek lub wściekłość.

To nie była darmowa inspiracja. To była inżynieria.

Mechanika nastroju

Być może zastanawiasz się, jak kilka nut może niezawodnie wywołać określone uczucie. Odpowiedź leży w sztywnej kategoryzacji.

Teoretycy XVII i XVIII wieku usystematyzowali te zależności z encyklopedyczną precyzją. Przełomowe dzieło wykonali Athanasius Kircher i Andreas Werkmeister. Jednak Johann Matteson poszedł dalej niż ktokolwiek inny.

W swojej książce Der vollkommene Capellmeister (Doskonały kapelmistrz) z 1739 r. Matteson przedstawił zasady:

  • Radość była transmitowana w dużych odstępach czasu.
  • Smutek był wyrażany w małych odstępach czasu.
  • Rage wymagał szorstkiej harmonii połączonej z szybką melodią.
  • Upór powstał z melodii kontrapunktowych, które charakteryzowały się dużą niezależnością.

Carl Philipp Emanuel Bach i szkoła w Mannheim wprowadzili te teorie w praktykę. Nie tylko pisali muzykę. Uruchomiły wyzwalacze emocjonalne.

Dlaczego jest to dziś ważne?

Pomysł, że muzyka kontroluje emocje, nie jest nowy. Teoretycy starożytnej Grecji nazywali ją doktryną etosu. Romantycy XIX wieku uczynili z niego centralny element swojej sztuki. Indyjskie tradycje ragi używają podobnych koncepcji w kontekstach niezachodnich.

Jednak epoka baroku była wyjątkowa. Pod wpływem oświeceniowego pragnienia usystematyzowania wszelkiej wiedzy teoretycy próbowali zawęzić muzykę do jasnych kategorii afektów.

Chcieli przewidywalności swoich uczuć.

Czy to czyni muzykę mniej autentyczną? Może. Ale to właśnie sprawia, że ​​jest to ekscytujące.

Te emocje odczuwamy do dziś. Mechanizm może być teraz niewidoczny, ale efekt pozostaje.

Doktryna afektów przypomina nam, że muzyka zawsze była czymś więcej niż tylko pięknem. Chodziło o kontrolę. I o reakcji.

A jeśli posłuchasz wystarczająco uważnie, usłyszysz przewody.