Kwiecień 1986. Wybuch w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Cztery lata temu ta katastrofa przeszła do historii jako jeden z najgorszych wypadków spowodowanych przez człowieka. Płomień rozprzestrzenił promieniowanie na dziesiątki kilometrów.
Miasta takie jak Prypeć są opuszczone. Związek Radziecki narysował czerwoną linię: promień 30 kilometrów jest zabroniony.
A teraz? Strefa obejmuje powierzchnię 2600 kilometrów kwadratowych. To jedno z „najgorętszych” miejsc na Ziemi pod względem poziomu promieniowania. Ludzie tam nie chodzą. A zwierzęta chodzą.
„Zwierzęta nie potrafią czytać znaków ostrzegawczych.”
Więc je zignorowali. Kiedy biegliśmy, nasze miejsce zajęła przyroda.
Nowe badanie dowodzi, że żyją tam nie tylko szczury i karaluchy. Duże zwierzęta czują się jak w domu. Łoś, ryś euroazjatycki, jeleń. Nawet konie Przewalskiego, które sto lat temu zniknęły na wolności. Żyją w strefie wykluczenia jak w elitarnym kurorcie.
Zatrzymywać się. Czy powiedziałem „przez przypadek”? Nie bardzo.
Od 2016 roku strefa stała się oficjalnym rezerwatem przyrody. Ukraina utworzyła Rezerwat Biosfery Ekologicznej i Radiacyjnej w Czarnobylu. Obecnie jest to obszar chroniony prawnie. Ale wcześniej? Po prostu nieobecność. Nieobecność nas.
Svitlana Kudrenko z Uniwersytetu we Fryburgu. Alberta Ludwig (Niemcy) kierowała zespołem liczącym populację. Nie tylko włóczyli się z notatnikami.
Zainstalowali fotopułapki.
W 2020 i 2021 r. Fotopułapki na terenie północnej Ukrainy. Objęli strefę czarnobylską. W pobliżu znajdują się cztery inne obszary chronione: Drewianicki, Poleski, Równe i Czarnobyl. Plus dwa parki narodowe i okazjonalnie niechroniony obszar dzikiej przyrody.
60 000 kilometrów kwadratowych. Ogromny obszar ziemi do przeskanowania.
Wyniki? Mozaika życia, ale z wadliwym wzorem. Komunikacja ma znaczenie.
Większość z tych rezerw jest samotna. Odosobnione wyspy na morzu pól uprawnych i działalności człowieka. Czarnobyl i Drewianicki? Powiązany. Duże połacie ciągłego lasu.
I to połączenie zmieniło wszystko.
Zespół zarejestrował 31 000 obserwacji. Dziewięćdziesiąt trzy procent wszystkich trafień miało miejsce w jednym miejscu. W samym Rezerwacie Przyrody Czarnobyla wyprodukowano 19 000 zdjęć.
Czy 19 000 zdjęć oznacza 1300 łosi? Oczywiście, że nie. Jedna wiewiórka może zastawić pułapkę trzy razy dziennie. Ale matematyka dotycząca rozliczenia jest solidna. Tam, gdzie rezerwy są połączone, życie jest najgęstsze. Tam, gdzie są fragmentaryczne, następuje rozrzedzenie.
Zaobserwowali 6 gatunków dzikich zwierząt:
- jeleń szlachetny
- łoś
- dzik
- niedźwiedź brunatny
- kłus
- wilk
Do tego zające, wydry, lisy. Psy domowe, zwierzęta gospodarskie. Ludzie są rzadcy.
Oto główny szczegół: im większe terytorium, tym szczęśliwsze są duże zwierzęta. Zwłaszcza łoś. Ci giganci nas nienawidzą. Kiedy badacze weszli na ich obszar, liczba łosi spadła. Poczuli się nieswojo. Zniknęły.
W połączonych obszarach? Bez obaw. Nie, my.
Czy promieniowanie im zaszkodziło? Naukowcy tego nie badali. To nie był ich cel. Chcieli odpowiedzieć na jedno pytanie. Co się stanie, gdy ludzie odejdą?
Odpowiedź: Dzikie zwierzęta mają się dobrze.
Okazuje się, że dla łosia czy rysia mieszkanie w radioaktywnym ogrodzie jest lepsze niż mieszkanie na przedmieściach. Lepszy? Może. Dziwny? Niezaprzeczalny.
Rosja zaatakowała w 2022 r. Odmowa dostępu. Badania ustały. Dane, które posiadamy, mogą być przez jakiś czas najlepsze.
Opublikowano w Proceedings of the Royal Society B. Wiarygodne, recenzowane dowody na paradoks. Spaliliśmy niebo, żeby zabić powietrze i w jakiś sposób uratowaliśmy zwierzęta przed nimi samymi.
Czy to sprawia, że eksplozja jest dobra?
Nie. Oznacza to po prostu, że jesteśmy dla dzikiej przyrody bardziej szkodliwi niż promieniowanie. Przynajmniej według tych liczb.
Co pozostawia nas z cichą, niewygodną prawdą. Być może najbezpieczniejsze miejsce na Ziemi dla niedźwiedzia brunatnego jest w samym środku wypadku.
I to jest zwycięstwo bez zwycięzców. 🐻🚫


























