Nowe podejście do natury: dlaczego kultura zwierzęca wymaga nowego wyglądu

24

Przez dziesięciolecia pojęcie kultury było kojarzone niemal wyłącznie ze społeczeństwem ludzkim. Jednak przełomowe obserwacje, rozpoczęte od odkrycia szympansów przez Jane Goodall ponad 50 lat temu, wykazały niezbicie, że kultura – wyuczone zachowania przekazywane z pokolenia na pokolenie – jest szeroko rozpowszechniona w całym królestwie zwierząt. Od wielorybów po wallaby – gatunki są obecnie znane z dzielenia się umiejętnościami przetrwania, dostosowywania się do zmieniającego się środowiska, a nawet utrzymywania wiedzy ekologicznej poprzez transmisję kulturową.

Powstanie nieludzkich studiów kulturowych

Sama ilość dowodów na istnienie kultur u zwierząt zmusiła nas do ponownego rozważenia, co to znaczy być „inteligentnym” i „wyjątkowym”. Specjalne wydanie Philosophical Transactions of the Royal Society B, opracowane przez Philippę Breakes i innych, podkreśla powszechność tego zjawiska. To nie jest tylko abstrakcyjna debata naukowa; Zachowania przekazywane kulturowo są często niezbędne do przetrwania i decydują o tym, jak gatunki radzą sobie w trudnych warunkach. Wysiłki na rzecz ochrony przyrody zaczynają odzwierciedlać tę zmianę, włączając wiedzę kulturową do programów reintrodukcji i zarządzania konfliktami między ludźmi a dziką przyrodą.

Długowieczność, wiedza i mądrość ekologiczna

Koncepcja „utrzymania długowieczności” dodaje kolejną warstwę złożoności. Niektóre długowieczne zwierzęta, takie jak rekiny grenlandzkie i żółwie olbrzymie, nie tylko mają adaptacje genetyczne zapewniające dłuższe życie, ale także działają jako skarbnice wiedzy pokoleniowej. Te starsze osobniki mogą okazać się kluczem do przystosowania się do wahań środowiska, co pokazuje, że przekazywanie kulturowe nie ogranicza się do gatunków o krótkiej długości życia. Ponadto badanie tych stworzeń odkrywa biochemiczne tajemnice odporności na choroby i naprawy komórek – pomysły, które mogą być bezcenne dla medycyny ludzkiej.

Nowe podejście do światowego dziedzictwa

Jeśli wieloryby mają odrębne tradycje kulturowe w zakresie śpiewu i technik karmienia, czy utratę tych zachowań należy traktować z taką samą powagą, jak niszczenie pomników ludzkich? To trudne pytanie, ale musimy się z nim zmierzyć. Społeczności tubylcze, które od dawna uznają wspólną wiedzę między gatunkami – np. orki pomagające australijskim myśliwym czy delfiny współpracujące z brazylijskimi rybakami – oferują model wzajemnego zrozumienia.

Granice nadmiernej pewności technologicznej

Konsekwencje obejmują kontrowersyjne interwencje, takie jak „wskrzeszanie wymarłych gatunków”. Ożywienie wymarłych gatunków bez potrzebnego im kontekstu kulturowego – szlaków migracyjnych, norm społecznych – to przepis na porażkę. Bez starszych, którzy mogliby przekazać niezbędną wiedzę, te hybrydy będą walczyć o przetrwanie. To podkreśla podstawową prawdę: kultura to nie tylko geny; to zgromadzone doświadczenie i społeczne uczenie się.

Poza ludzkimi wyjątkami

Być może najpoważniejszym wyzwaniem jest zniszczenie wykluczenia ludzkiego. Im więcej dowiadujemy się o kulturach innych gatunków, tym trudniej zaprzeczyć, że dzielimy tę planetę z wieloma inteligentnymi, emocjonalnymi istotami. Minęło ponad pół wieku, zanim w kręgach zajmujących się ochroną przyrody zaczęto w ogóle dyskutować o kulturach innych niż ludzie, ale rzeczywistość jest taka, że ​​żyjemy już wśród tętniącej życiem sieci kulturowych form życia.

Rozpoznanie tej rzeczywistości nie jest jedynie ćwiczeniem akademickim. Wymaga to fundamentalnej zmiany w naszych obowiązkach jako opiekunów tej planety. Nie musimy szukać inteligencji pozaziemskiej; otacza nas. Opanowanie tej wiedzy może być najważniejszym krokiem w kierunku zapewnienia przyszłości, w której działania ludzkie będą spójne z bogatą różnorodnością biokulturową Ziemi.

Philippa Breaks, ekolog behawioralny na Uniwersytecie Massey w Nowej Zelandii i Mark Bekoff, emerytowany profesor na Uniwersytecie Colorado Boulder, to czołowe postacie w tej istotnej dziedzinie.