Starożytne ludzkie DNA zachowało się na ścianach jaskiń przez tysiące lat. Po prostu tam leżała i czekała na skrzydłach. Nowe badanie potwierdziło ten fakt po tym, jak badacze zeskrobali farbę z miejsc w Hiszpanii i Portugalii. To przełom w badaniach nad prehistorią. Być może w końcu uda nam się dowiedzieć, czy neandertalczycy trzymali ręce w dłoniach.
„To początek nowej ery” – Ginevie von Petzinger
Uważa to za niezwykłe osiągnięcie. Nie dlatego, że jest fajnie. Ale dlatego, że jest prawdziwy. Z artystami możemy dosłownie „spotkać się”. Z tymi samymi ludźmi, którzy stali w ciemności i mieszanej ochrze.
Polowanie na duchy w farbie
W latach 2022-2025 zespół projektu First Art prowadził wykopaliska. A raczej skrobanie próbek. Pobrali próbki z jedenastu jaskiń, głównie w regionie Iberii. Naukowcy poszukiwali najstarszych artefaktów: trójkątów, kropek, odcisków dłoni. Ten sam rodzaj sztuki, który powstał poprzez spryskanie kamienia czerwoną farbą lub rozmazanie go gołymi palcami.
Odciski palców. Dosłowne genetyczne odciski palców.
Od dziesięciu lat wiemy, że pył na podłogach jaskiń zawiera starożytne DNA. Opady skrywają tajemnice. Ale ściany? Do tej pory nikt tam nie szukał materiału genetycznego. Aż do tej chwili.
Główne zwycięstwo odniesiono w jaskini Escural w Portugalii. Średnik wykonany przy użyciu czerwonego pigmentu zawierał ludzkie DNA. Alba Bossoms Mesa nazwała to miłą niespodzianką. Po raz pierwszy w historii na pionowej powierzchni odkryto starożytny materiał genetyczny. Ale poczekaj. Czy to DNA należy do artysty? Mógł to być człowiek, który trzy tysiące lat później kichnął pod ścianę. Albo gościa, który oparł się o kamień i pozostawił po sobie komórki skóry. Tego jeszcze nie wiemy.
„To tak, jakby ściany jaskini stały się kartkami zeszytu, który… możemy zapełniać nowymi odkryciami.”
Hipolito Collada Giralto pięknie to ujął. Jest archeologiem z Estremadury. I nie tylko on był zdumiony.
Oto dziwna część. Próbki kontrolne nie zadziałały. Naukowcy zeskrobali puste obszary. Żadnej sztuki. Tylko goła skała. Znaleźli tam także ludzkie DNA. Pozostałości prehistorycznych turystów ocierających się o kamień. „Absolutnie zdumiony” – powiedział Collada. Oznacza to, że ściany są kopalniami danych, nawet jeśli nikt nic nie rysował. Farba jest opcjonalna. Wystarczy dotyk.
A DNA było czyste. Nie zmieszany z wnętrznościami zwierząt, jak brud na podłodze. Tylko ludzki. Bezpośredni kontakt.
Kto dotknął kamienia?
Trzy próbki należały do kobiet. Jeden dla mężczyzny. Odpowiadają zachodnim łowcom-zbieraczom. Grupa, która przemierzała Europę od około 5200 do 10 700 lat temu. Być może nawet wcześniej. Aescural został zapieczętowany cztery lub pięć tysięcy lat temu, więc geny są co najmniej tyle stare. Trudniej jest je dokładnie datować, ponieważ próbki są tak małe.
Ale jedna próbka dwudziestu czterech paneli to niewiele. Niski wskaźnik sukcesu. Alba przyznaje, że obecnie jest źle. Być może DNA szybko ulega degradacji na kamieniu. Być może ekstrakcja wymaga trochę pracy. Doskonalimy nasze umiejętności.
Jednak implikacje są mylące. Wykopaliska niszczą rzeczy. Kopiesz, usuwasz historię na zawsze. W ten sposób czytamy bez przerywania.
Co dalej
First Art powraca w tym miesiącu do Hiszpanii. Nerja. Ardales. Miejsca związane ze sztuką neandertalską. Jeśli znajdziemy DNA neandertalczyka na tych ścianach, wszystko się zmieni. Czy to byli oni? Czy Denisowianie malowali ręce na ścianach w Indonezji? Czy możemy stwierdzić, czy mężczyźni i kobiety pracowali razem w tym samym panelu?
Francesco D’Errico twierdzi, że potencjał jest ogromny. Nie brał udziału w badaniu, ale go rozumie. Ściany mówią, jeśli potrafisz słuchać.
A może po prostu milczą. Może oszczędzanie to przypadek. Jeden szczęśliwy traf w Escural nie oznacza, że każda ściana jaskini odkryje tajemnice. Zobaczymy. Technologia staje się coraz bardziej precyzyjna. Próbki są coraz lepsze. A może następnym razem w ogóle nic nie znajdziemy.


























