Dlaczego ukryte dżety Mgławicy Oriona są ważne dla powstawania gwiazd

14

Większość ludzi zna Mgławicę Oriona. Wisi na mieczu myśliwego, a jeśli niebo jest wystarczająco ciemne, gołym okiem widać słaby punkt. Mgławica ta, oznaczona kodem NGC 1976 i M 42, jest najjaśniejszą mgławicą rozproszoną na nocnym niebie. Ale zobaczenie jej to dopiero początek. Prawdziwa historia rozgrywa się 1350 lat świetlnych stąd, gdzie Wszechświat aktywnie buduje gwiazdy.

Mgławice świecą, ponieważ są wystawione na działanie promieniowania. W jej centrum znajduje się Trapez, gęsta gromada czterech masywnych gwiazd. To nie są zwykłe słońca. To gwiazdy typu O, niezwykle gorące i młode. Ich intensywne promieniowanie pobudza otaczający gaz i pył, powodując świecenie całej chmury. To gwiazdorska kołyska, która przyciąga setki młodych gwiazd, które również znajdują się w centrum uwagi.

Nie zawsze wiedzieliśmy, że to kołyska. Przez wieki był to tylko punkt świetlny. Jego niejednoznaczne właściwości odkryli po raz pierwszy francuski naukowiec Nicolas-Claude Fabry de Peyresc w 1610 r. i szwajcarski astronom Johann Cisat w 1618 r. Późniejszy postęp technologiczny zrewolucjonizował nasze rozumienie. W 1880 roku Amerykanin Henry Draper wykonał pierwsze zdjęcie mgławicy. To było przełomowe wydarzenie. Po raz pierwszy udało nam się uchwycić coś, co porusza się i zmienia w czasie.

Mgławica Oriona jest statyczna. To żywa fabryka, w której rodzą się gwiazdy.

Jednak wczesna fotografia ograniczała się do tego, co mogliśmy zobaczyć. Światło widzialne opowiada tylko część historii. Kurz zasłania widok. Aby podnieść zasłonę, badacze musieli spojrzeć w innym kierunku. Zmiany nastąpiły pod koniec lat 80. Postęp technologiczny umożliwił astronomom wykonywanie zdjęć obiektów emitujących światło podczerwone. Są to grupy gwiazd i pyłu, których nie można rozróżnić za pomocą teleskopu optycznego. Mgławica się otworzyła.

Następny w kolejności jest Kosmiczny Teleskop Hubble’a. W 1991 roku Hubble dostarczył najjaśniejszych danych na temat znanych obiektów, jakie kiedykolwiek zaobserwowano. To nie jest tylko kwestia pozwolenia. To kwestia kontekstu. Hubble odkrywa struktury, które wyjaśniają, w jaki sposób faktycznie powstają te gwiazdy. Pośród chaosu astronomowie zauważyli dżety. Są to wybuchy energii, strumienie gazu emitowane przez młode gwiazdy. To jest wyczerpanie narodzin.

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ te dżety są oznaką narodzin gwiazd. To fizyczny dowód procesu, który staramy się zrozumieć od dziesięcioleci. Mgławica Oriona jest najbliższym przykładem, jaki znamy. Dzięki temu możemy badać mechanizmy powstawania gwiazd w czasie rzeczywistym. Można obserwować interakcję pomiędzy promieniowaniem, pyłem i emisjami.

To coś więcej niż tylko ładne zdjęcie. To jest laboratorium. Wciąż uczymy się interpretować wyniki.