Nie tylko staliśmy się mądrzejsi. Utknęliśmy na tym

9

Problem sprzętowy

Język wydaje się być częścią nas. To właśnie odróżnia bezwłosego szympansa od reszty królestwa zwierząt. Jacob Michaelson z Uniwersytetu Iowa zgadza się z tym. Nazywa język cechą definiującą Homo sapiens.

Jego zespół znalazł przyczynę.

Są to maleńkie fragmenty DNA – elementy regulatorowe, które nazwano HAQER (Human Ancestor Quickly Evolved Regions, czyli „Rapidly Evolving Regions of Human Ancestors”). Powstały, zanim linie rodowe ludzi i neandertalczyków oddzieliły się od wspólnego przodka.

„Widzimy, jak bardzo mała część genomu może mieć tak nieproporcjonalnie duży wpływ”.

Elementy te stanowią mniej niż 0,1% genomu. Jednak wpływają one na zdolność językową dwieście razy bardziej niż inne regiony. Pomyśl o nich jak o architekturze biologicznej. Podobnie jak „żelazo”. A język to „oprogramowanie”. Kod. Zanim będziesz mógł uruchomić program, potrzebujesz samego komputera.

Bank śliny

To nie są tylko domysły komputerowe.

Wszystko zaczęło się w latach 90-tych. Bruce Tomblin (MD) zebrał ślinę od 350 uczniów ze stanu Iowa. Nagrał ich umiejętności mówienia, a następnie zachował próbki. Przez dziesięciolecia.

Laboratorium Michaelsona niedawno otrzymało te próbki. Szukali powiązań między genetyką a zdolnościami językowymi. Badanie zostało sfinansowane przez amerykański Narodowy Instytut Zdrowia (NIH). Wyniki opublikowano w czasopiśmie Science Advances.

To nie są geny. To są „zwroty akcji”. Kontrola głośności genów.

Michaelson porównał HAQER do pokręteł głośności, a FOXP2 (dawny ulubieniec lingwistów) do ręki, która je kręci. FOXP2 często otrzymuje zasłużone brawa. Ale HAQER? Kontrolują wzmocnienie sygnału.

Zespół zastosował metrykę o nazwie ES-PGS. Rozdziela wpływ genów według grup wiekowych. Dane z sześćdziesięciu pięciu milionów lat. Problem intensywny obliczeniowo. Śledzili zmiany w warstwach ewolucyjnych.

Cień neandertalczyka

Oto kolej.

Neandertalczycy również mieli te elementy.

Te „pokrętła głośności” istniały wśród neandertalczyków. Być może nawet w bardziej wyrazistej formie.

Oznacza to, że HAQER jest cechą starożytną. Ułatwili komunikację na długo przed naszym przyjazdem. Ale zdolności poznawcze neandertalczyków były inne. Ich społeczeństwo było zorganizowane. Kultura istniała. Archeologia to potwierdza. Być może więc ich mowa też była trudna.

„Ludzie mieli sprzęt do obsługi języka wcześniej, niż nam się wydawało”

Ale jest pewien haczyk. Zawór twardego stopu.

Dlaczego HAQER przestał się zmieniać? Ustabilizowały się. Inne geny powiązane ze zdolnościami poznawczymi nadal ewoluowały. Staliśmy się mądrzejsi pod innymi względami. A HAQER pozostał na miejscu.

Sufit

Natura nie lubi darmowych obiadów. Albo przynajmniej bierze za nie zapłatę krwią.

Michaelson nazywa to wyborem równoważącym. Ta ścieżka ewolucyjna osiągnęła maksimum bardzo wcześnie.

To jest kompromis. HAQER pomaga kształtować mózg płodu. Większy mózg oznacza większą czaszkę.

Duża czaszka oznacza trudny poród.

Przed pojawieniem się współczesnej medycyny śmierć była powszechna. Zarówno dla matki, jak i dziecka. Dlatego ewolucja osiągnęła sufit. Nie mogła ciągle ulepszać HAQER, aby zwiększyć rozmiar mózgu, nie zabijając wszystkich. Ryzyko przewyższało korzyści.

Inne aspekty inteligencji? Takie, które nie wymagają rozszerzenia kanału rodnego? Nadal rosły. Staliśmy się mądrzejsi w sposób, który nie prowadzi do utknięcia w porodzie.

To był ślepy zaułek. Twardy limit. Biologiczne podstawy języka uderzyły w ścianę. I tam zostaliśmy.

Sekrety rodzinne

Teraz Mikaelson patrzy w przyszłość. A właściwie do przeszłości. Do rodziny.

Pierwotni badani ze stanu Iowa są teraz rodzicami. Dane mają także ich dzieci. Trzy pokolenia. Pomaga to oddzielić naturę od wychowania. Dosłownie.

„Oddzielenie wpływów środowiskowych od czynników genetycznych”

Dzieci z domów o bogatym środowisku mowy mówią lepiej. Ale czy jest to spowodowane środowiskiem? Albo genetyka?

Naukowcy nazywają to „wychowaniem genetycznym”. Rodzice przekazują geny, które sprawiają, że mówią więcej. Dzieci otrzymują te geny. Jednocześnie rodzice tworzą hałaśliwy, rozmowny dom. To trzeba podzielić.

Nadchodzą nowe statystyki. Zaawansowane narzędzia do izolowania czynników środowiskowych. Jest to ważne w zastosowaniach klinicznych. Aby zrozumieć opóźnienia w mówieniu.

Odpowiedź może być prostsza niż nam się wydaje.

Mamy starożytne okablowanie języka. I przestało się to dla nas rozwijać, bo nie mogliśmy urodzić się z jeszcze szerszą głową.

Co dalej? Będziemy musieli poczekać. Dane wciąż mówią.