Kosmiczna strzelnica

Wygląda jak scena ze średniowiecznego turnieju.

Cebula. Strzałka. Wiszę w próżni, dwa miliardy lat świetlnych stąd.

Obiekty kosmiczne często nazywamy przedmiotami codziennego użytku. Krab. Pierścień kota. „Hamburger” zrobiony z gazu. Ale RAD-BAARG? To jest zupełnie inna sprawa.

Jego oficjalna nazwa to Radio Galaxy RAD-Bow-And-Arrow. To naprawdę absurdalny kształt.

Większość galaktyk radiowych ma nudną symetrię. W centrum znajduje się supermasywna czarna dziura. Pochłania materię i uwalnia dwa strumienie naładowanych cząstek w przeciwnych kierunkach. Nadmuchują ogromne, symetryczne „pęcherzyki” plazmy. Psh. Pshsh. Kopie lustrzane. Czysto.

RAD-BAARG to bałagan. Jest asymetryczny. Ona jest dziwna.

„Struktura tego źródła nie przypomina żadnej galaktyki radiowej, którą widziałem w ciągu ostatnich 25 lat” – powiedziała Ananda Hota, główna autorka i dyrektor projektu RAD@home.

Hota bada galaktyki radiowe od czasów administracji Reagana. Ale nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego.

Jak go znaleźliśmy? Nauka obywatelska. Pranim Limbaugh obejrzał ultraczułe zdjęcia z przeglądu nieba LOFAR. Indyjska współpraca RAD@home pomaga zwykłym ludziom odkryć niezwykłe. Limbaugh go zauważył. Grupa poszła za nim.

Rezultat okazał się piękny. Czerwony pokazuje sygnały radiowe wykryte przez LOFAR; dane optyczne z Teleskopu Pekin-Arizona dodają kontekst optyczny.

Dlaczego więc wygląda jak zestaw łuczniczy?

Środowisko.

RAD-BAARG spada. Natychmiast. Nurkuje w pobliską gromadę galaktyk. Spadając, zderza się z ośrodkiem międzygromadowym – cienkim, gorącym gazem wypełniającym przestrzeń między gwiazdami.

Szybki ruch powoduje presję.

Wyobraź sobie myśliwiec przełamujący barierę dźwięku. Bang. Fale uderzeniowe. Kiedy ta galaktyka przemieszcza się przez gaz gromady szybciej niż sam gaz jest w stanie się poruszać, tworzy przed sobą falę uderzeniową. Skompresowana ściana materii.

Jeden ze strumieni z centralnej czarnej dziury uderza bezpośrednio w tę ścianę.

Opór ugina przedmioty. Strumień ściska się i odchyla do tyłu. Tworzy łuk. Rozciąga się na prawie 1,8 miliona lat świetlnych. To długi łuk.

Kolejny strumień? Nie ma oporu.

Płynie swobodnie. Zakręty. Przechodzi w krzywą S, po czym przechodzi w słaby ogon. To strzałka.

Cała struktura rozciąga się na około 2,3 miliona lat świetlnych.

To plasuje ją w klasie gigantycznych galaktyk radiowych. Niektóre z największych pojedynczych obiektów, jakie znamy.

Astronomowie wiedzieli, że spadające galaktyki powinny wytwarzać takie fale uderzeniowe. Teoria mówi, że tak. Praktyka mówi: powodzenia w znalezieniu takiego. Rozproszony gaz. Jest słaby. Wśród hałasu łatwo przeoczyć.

RAD-BAARG tego nie przegapił. On tam jest. Jasne. Chaotyczny. Bezpośredni dowód na zjawisko, którego istnienie tylko podejrzewaliśmy z taką jasnością.

Czy to tylko wyjątkowa anomalia? A może zwiastun tego, co kryje się w każdym klastrze?

Być może będziemy musieli patrzeć w ciemność, aby się dowiedzieć.

Exit mobile version