77 milionów lat temu.
To wtedy dziwny, nowy dinozaur zwany Plesiolophus przemierzał południową Albertę. Nie był turystą. Technicznie rzecz biorąc, był tutejszym mieszkańcem, chociaż sama prowincja Alberta jeszcze nie istniała.
Dinozaury kaczodzioby czubate – lambozauryny, by użyć nazwy naukowej, jaką nadano im w 2009 roku – znaleziono na całej półkuli północnej.
Najprawdopodobniej pojawiły się w Azji. W czasie dominacji etapu santońskiego, 86–84 mln lat temu.
Jednak na początku i w połowie Kampanu przekroczyli już bariery wodne i wylądowali w Laramidii, odizolowanym kontynencie wyspiarskim w zachodniej części Ameryki Północnej. Tam ich populacja eksplodowała. Były różnorodne i liczne. Aż do około 72 milionów lat temu wszystko zaczęło się zmieniać.
Nowe znalezisko wypełnia lukę w chronologii.
Osobniki znaleziono w pobliżu Warner w Albercie, tuż obok zbiornika Milk River Ridge. Odkrycie należy do łowcy skamieniałości Wendy Slobodap, która zauważyła strop czaszki i puszki mózgowej.
Znalezisko wydobyto z Formacji Oldman. Jest to skała warstwowa, która stwarza wyzwania. Historycznie rzecz biorąc, charakteryzował się brakiem materiału diagnostycznego dla dorosłych lambozaurów. Wydawałoby się, że warstwa wciśnięta pomiędzy osady bogate w dinozaury powinna kryć więcej tajemnic. Ale do tej pory ich nie rozdawał.
„Plesiolophus” to nie tylko etykieta. Nazwa oznacza „prawie żebrowany”. Właściwe jest, jeśli przyjrzysz się bliżej anatomii.
Okaz ten zachowuje starożytne zwyczaje. W strukturze czaszki zachowało się kilka archaicznych cech. Wskazuje jednak także na przyszłość. Istnieją wyraźne powiązania z Parasaurolophini. Skarb, który ostatecznie dał początek słynnemu Parasaurolofosowi z jego „syreną lokomotywą”.
Aby dokładnie określić miejsce tej bestii na drzewie ewolucyjnym, badacze włączyli ją w bitwę filogenetyczną. Sprzeciwiło się temu osiemdziesiąt siedem innych gatunków.
Jaki jest wynik?
Plesiolophus zajmuje pozycję blisko podstawy. Jeden z najstarszych północnoamerykańskich przedstawicieli linii parazaurolofinów.
Sam w sobie nie ma silnie wyrażonych, unikalnych cech, ale jest wyjątkowy w swoim połączeniu. I tu jest najważniejsza kwestia: mógł to być dosłownie pradziadek Parasaurolofa. Ten późniejszy gatunek występuje w formacji Dinosaur Park, która geologicznie leży bezpośrednio nad formacją Oldman.
Czy ewolucja to tylko powolna modyfikacja? Czasami tak.
W tym przypadku wszystko wygląda dokładnie tak. Czaszka Plesiolopusa przypomina niedojrzałe formy swoich późniejszych krewnych. Wskazówka, że te ogromne, kultowe grzbiety nie pojawiły się znikąd. Powstały z biegiem czasu, rozciągając się pod wpływem heterochronii. Procesy wzrostu „dostrajają” dorosłe formy, aż stały się absurdalne.
Mamy teraz link.
Starszy, nieco prostszy krewny, przeglądający łańcuch pokarmowy.
To oczywiście nie wyjaśnia wszystkiego. Paleontologia nigdy niczego w pełni nie wyjaśnia.
Ale to jest element układanki. A teraz historia nie składa się ze skoków między skałami.
To jest most.
A może po prostu krok.
Bradley D. McPheeters i wsp., „A New Parasaurolophinine Dinosaur…”, Canadian Journal of Earth Sciences, lipiec 2026 r.


























